![]()
Bałam się znów wejść na tego bloga. Myślałam, że go dawno usunęli, przepadł gdzieś i tyle. Wiem też, że nie ma sensu przepraszać po raz setny, że nie było mnie tyle czasu. Cóż, może to dobrze, że nie potrzebuję wypłakiwać się Wam ciągle w rękaw? Mieliście prawo mieć mnie już dość. Dałam Wam chwilę przerwy od siebie.
Nawet nie mam na co narzekać, wiecie? Słońce świeci, zaczęłam biegać, chyba coś schudłam. Muzyka, jak zwykle, nadaje wszystkiemu co robię rytm i jakoś tak ułatwia mijanie każdemu, kolejnemu dniowi. Zaliczyłam wszystko za pierwszym razem na studiach, wzięłam się porządnie za języki obce, wróciłam na stare śmiecie zostawiając na trzy miesiące krakowskie mieszkanie. Cieszę się, serio. Wszystkim, po prostu.
OFIARA 22
ZAKOCHAŁAM SIĘ... ZUPEŁNIE.
Otóż tak, moi drodzy, zupełnie zwariowałam na czyimś punkcie i przeraża mnie to zupełnie. Czuję się bezbronna, słaba, zdana na czyjąś łaskę. Gdybym jeszcze wiedziała jakie On ma plany byłoby mi zdecydowanie łatwiej.
Cóż, panie M., namieszał mi pan zupełnie w głowie. Co robimy z tym faktem dalej?
Wybaczcie, że dziś tak krótko. Muszę ponadganiać zaległości. Trzymajcie się i do następnej notki. Nawet nie wiecie jak mi Was brakowało ;].
Słucham: ‘Kryptonite’ 3 Doors Down
Czytam: ‘Hellsing’ Kohta Hirano

If I go crazy xoxo
then will you still call me Superman?
If I'm alive and well,
will you be there holdin' my hand?
I'll keep you by my side
with my superhuman might
Kryptonite
21. Mirror, mirror on the wall, should I be afraid?
piątek, 18.lutego.2011, 08:57![]()
Cóż, chciałabym Wam tyle napisać, za tyle przeprosić. Nie wiem czy starczy mi na to czasu. Ostatnio na wszystko brakuje mi czasu, na oddychanie, spanie, zwykłe spotkanie z przyjaciółmi. To jest jakiś chory paradoks, który powoli doprowadza mnie do szału…
Tak bardzo naiwnie dałam się wplątać w te wszystkie uczelniane intrygi, wyścigi szczurów, walki o stypendia. To nie jest widoczne na pierwszy rzut oka i niby wszystko jest w jak najlepszym porządku. Przychodzą jednak momenty, wręcz sekundy, w których każdy doskonale wie, że coś jest nie tak… I każdy wie czym to ‘coś’ jest…
Jakakolwiek próba podsumowania tego, co się dzieje ostatnio w moim życiu czy mojej głowie wydaje mi się totalnie bezsensowna. Pewnie dlatego, że po prostu nie umiałabym tego Wam opisać. Jedyne co mnie pociesza to fakt, że w końcu znalazłam sekundę, by Wam dać znać, że jednak żyję. Ostatnio czuję, że ilość głupkowatych myśli, które nie pozwalają mi spać zdecydowanie mnie przerastają. I nawet jeśli każdego ranka wstaję dzielnie z przekonaniem, że nadchodzący dzień będzie lepszy niż poprzedni nie zawsze się to udaje, a ja uparcie szukam przyczyny. Jak zawsze.
Stagnacja i bezruch. Zdecydowanie…
Dziś chcę uwierzyć, że w końcu coś się zmieni. W końcu w moim życiu miała być rewolucja jak przeprowadzałam się do Krakowa! Póki co nic się nie zmieniło, ciągle przemykam między uczelnią a mieszkaniem czy MS AGH. I tak w kółko. Taaaak, to potrafi być totalnie demotywujące czasami.
B. ostatnio sobie o mnie przypomniał i znów widzę, że jest go za dużo. Trudno, będę złośnicą, nie zakocham się. Nie umiem, nie chcę, ogólnie chyba jestem póki co jestem 'człowiekiem na NIE’.
OFIARA NR 21 ZDANA
SESJA ZA PIERWSZYM PODEJŚCIEM!
Bez względu na to jak bardzo tego chciałam, nie spodziewałabym się, że mi się to uda z całkiem przyzwoitymi wynikami. Może te studia to był właściwy wybór. Ciągle się waham. Tak jakbym miała ostatnio za mało głupich myśli…
W sobotę lub niedzielę wyjeżdżam do Niemiec, więc pewnie odezwę się za jakieś 1,5 tygodnia z kolejnymi życiowymi przemyśleniami. Mam nadzieję, że mimo tak długiej przerwy będziecie ze mną.
Nawet nie wiecie jak mi Was wszystkich brakowało ;)
I przy okazji dzięki za ten cały rok, za tak wielką pomoc przy pojedynku z P., za wszystko. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bez Was byłoby mi trudno…
Mirror, mirror on the wall, should I be afraid?
Tell me, mirror, what went wrong? Tell me
Oh, please do tell me....
PS. Nowy mylog, a raczej edycja notek doprowadza mnie do szału... x/
xoxo
20. They'll return but I'll be stronger...
sobota, 13.listopada.2010, 21:16
19. I wish I could explain myself...
niedziela, 5.września.2010, 16:13
18. A new day is coming and I am finally free!
środa, 14.lipca.2010, 20:1717. I am the monster in your head
środa, 7.lipca.2010, 15:1716. Nie zawsze będę mówić szeptem...
wtorek, 22.czerwca.2010, 16:26
Nie mam ostatnio nawyku wychodzenia do ludzi. Wolę się zamknąć w moich czterech, zimnych, zielonych ścianach, położyć się na podłodze i bezczynnie godzinami patrzeć w sufit. Nie wiem skąd we mnie taka bezsilność. W ogóle we mnie nie ma nic. Łaknę, tak bardzo pragnę czegoś. Szkoda, że nawet nie umiem tego nazwać. Żyję w głupim otępieniu pozwalając by czas płynął cicho i niepostrzeżenie. Nie cofnę tego. Nie mam nad tym władzy.15. ... szczęście niepojęte, inni Pani na K...
poniedziałek, 7.czerwca.2010, 17:19
13. Now if you don't mind. Leave, leave...
sobota, 1.maja.2010, 13:12
12. It's the way that he makes you feel...
sobota, 17.kwietnia.2010, 21:0711. My hand searches for your hand...
piątek, 2.kwietnia.2010, 18:27

9. Is this what you wanted all along?
sobota, 6.marca.2010, 22:442009
grudzień (4)
2010
styczeń (2)
luty (2)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (2)
lipiec (2)
wrzesień (1)
listopad (1)
2011
luty (1)
sierpien (1)
2012
luty (1)
brak kategorii (23)
wszystkie (23)